31.07.2018

Phubbing czyli smarfonowe mury


Stały rozwój technologiczny przynosi nam regularne poszerzanie palety narzędzi, służących do komunikacji. Paradoksalnie – urządzenia i aplikacje, które w zamierzeniach miały zburzyć wszelkie międzyludzkie bariery, wznoszą nowe mury… Mury między nami, a osobami najbliższymi naszym sercom.

 

 

Ucieczka od rzeczywistości

 

Najlepszym dowodem jest tzw. phubbing, czyli ignorowanie otoczenia na rzecz posiadanego urządzenia mobilnego, a co za tym idzie – dystansowanie się od rzeczywistości.

 

Problem ten budzi liczne kontrowersje. Zagorzali zwolennicy nowych technologii uważają go za niską cenę, jaką musimy zapłacić, aby umożliwić sobie stałą łączność ze światem. Z drugiej jednak strony, czy koszt ten naprawdę jest tak niewygórowany? Wystarczy spojrzeć na towarzyszące nadmiernemu użytkowaniu smartfonów czy tabletów dolegliwości zdrowotne (np. wady wzroku, bóle głowy i pleców, zapalenia ścięgien), doprowadzające do wypadków drogowych rozproszenie czy pogoń za sławą w social mediach, żeby powiedzieć stanowcze NIE!

 

 

Zabójca związków

 

Wracając jednak do wspomnianych we wstępie murów – phubbing bardzo negatywnie oddziałuje również na bardziej osobiste sfery naszego życia. Stwierdzić bowiem można, że niezwykle skutecznie niszczy on związki. Bo czy jakikolwiek sens ma bycie z kimś, kto lekceważy nas, systematycznie zerkając w telefon? Pytanie to ma raczej charaktery czysto retoryczny, ponieważ tego typu zachowanie może jedynie wywołać konflikt i znacznie zredukować poziom satysfakcji płynącej ze związku. Ta z kolei prowadzi do osłabnięcia tarczy, zabezpieczającej nas przed stanami depresyjnymi – radości życia.

 

 

Oblicza problemu

 

Z jakimi formami związkowego phubbing’u spotykamy się najczęściej? Jest to przede wszystkim lokowanie telefonu „pod ręką” w obecności partnera. Mniej subtelne przejawy to ciągłe trzymanie urządzenia w dłoniach, systematyczne zerkanie na ekran podczas rozmowy z drugą połówką czy wykorzystanie każdej przerwy w konwersacji na chwycenie smartfona.

 

 

Z phubbing’em mierzyć się musi coraz większa liczba par. Wystarczy wejść do restauracji i rozejrzeć się po lokalu, by łatwo zobrazować skalę problemu. Nawet romantyczne kolacje nie są wolne od poddaństwa wobec hipnotyzującej mocy telefonów, a to boli szczególnie mocno. W takich sytuacjach trzeba rozmawiać i reagować wcześnie – zanim nastąpi eskalacja konfliktu.